Powoli emocje opadają… Dzisiaj spałam do godz. 10, co od kiedy mam na świecie Tośkę mi się nie zdarza. Jej wbudowany budzik, codziennie każe jej wstawać o…  5 rano! Dzień w dzień. A umówmy się- to nie jest godzina dla normalnych ludzi 😉
Ale wracając do snu…Potrzebowałam tego jak spragniony wody. Ostatnie 3 miesiące były niezwykle intensywne, ale było warto. Od prawie 6 lat pisałam tę książkę. A zaczęłam podczas naszego pierwszego pobytu w Centrum Zdrowia Dziecka. Na początku były to zapiski do pamiętnika, żeby nic mi nie uciekło z głowy, bo pamięć jest ulotna.
Miałam ostatnio wywiad do bardzo dużej telewizji, do znanego programu i dziennikarka zadała mi pytanie : rodzice dzieci niepełnosprawnych, mówią, że dziecko niepełnosprawne to ich największy skarb i wcale to nie jest tragedią.
Odpowiedziałam jej krótko: nie jest tragedią, kiedy w końcu się z tym pogodzą, kiedy to zaakceptują, kiedy przestaną marzyć o tym, żeby nagle zostało uzdrowione.
To jest tragedia. To jest ból, krzyk rozpaczy, bo nagle musimy się odnaleźć w innej rzeczywistości. Wejść do świata, który jest wykluczony, który nie ma takich samych praw jak ludzie zdrowi. Taka jest prawda.
Dlatego moja książka jest tak potrzebna, bo jest mocna i prawdziwa. To spowiedź. Spowiedź matki. Tak ją traktuje.

Przeszłam przez każdy etap w swoim życiu. W książce nazywam to etapami żałoby. Na początku wypierałam jej chorobę, potem miałam gniew: do siebie, do Boga, potem była depresja, nerwica lękowa, aż w końcu przyszło oczyszczenie… akceptacja. Pozwoliłam sobie pomóc. Bo sama nie dawałam rady. Zawalczyłam o siebie. Powiedziałam życiu to, co codziennie słyszę od swojej niepełnosprawnej córki Tośki- TAK CIĘ KOCHAM! Tak cię kocham Życie! Moja książka daje nadzieję, że życie nie kończy się wraz z urodzeniem niepełnosprawnego dziecka. Nie kończy się, jeżeli przyznamy się sami przed sobą, że nie jesteśmy wcale takimi herosami, jakimi chce nas widzieć świat.

Premiera odbyła się w Teatrze Kamienica, z którym współpracuje od 3 lat (graja tam moje spektakle dziecięce). To wyjątkowe miejsce. Zostało stworzone z serca i to serce czuje się w każdym najmniejszym zakamarku.
Cieszę się, że w premierze uczestniczyło tylu wspaniałych artystów, media, przedstawiciele Fundacji Dzieciom Zdążyć z Pomocą, którzy razem z Fundacja Anny Dymnej są patronami mojej książki a także Ci najbliżsi memu sercu- rodzina, przyjaciele oraz Panie z przedszkola specjalnego nr 208 na Dzielnej. Musiałam je zaprosić, bo te kobiety są absolutnie dla mnie wzorem wszelkich cnót.
Za moja wyjątkową kreacje odpowiedzialna była Inga Sosna. Pomyśleć, że jeszcze 2 miesiące temu jej nie znałam, a dzisiaj… czuję, że to moja bratnia dusza. Ta kobieta pewnego dnia odezwała się do mnie i powiedziała mi, że chce mi uszyć suknie na premierę książki, choć nie było wiadomo, czy w ogóle dojdzie ona do skutku.

Anioły chodzą po świecie. Ale musimy chcieć je dostrzec. Otworzyć się na życie i powiedzieć jemu: Tak Cie Kocham! Bo mam cie tylko jedno…


Anna Iberszer Viola Kołakowska Maria Dejmek Honorata Witańska
dyrektor przedszkola nr 208 p. mgr Małgorzata Piechal oraz wychowawczyni Tośki p. Agnieszka Rij


Inga Sosna – projektantka mojej sukni z jej firmy Lofju


Gabi Bednarek – przyjaciółka z lat 10+ 😉


MY. 🙂