Margaryna, vegetka i kucharek, mielonka, kluchy, pół ogórka albo pomidora.

 Nie, to nie biwak pod namiotem dla studentów, ale pewien turnus rehabilitacyjny na jakim byłam z Tośka kilka lat temu.

Po poinformowaniu Pań kucharek, że moja Tosia nie je cukru, przetworów mlecznych i glutenu, Panie zapytały się mnie, co w takim razie je. To znaczy słyszały, że są dzieci, które nie jadły glutenu (nawet miały w zanadrzu taki obrzydliwy bezglutenowy chlebek), ale tam można było się doczytać wszystkiego, oprócz składników odżywczych.

Absolutnie nie mam do nich pretensji. To pokazuje tylko, jak mało się u nas w Polsce mówi o tym, że “dieta” ma olbrzymi wpływ na funkcjonowanie organizmu i… mózgu.  Na ogół na hasło “uszkodzony” mózg, wylew, niedotlenienie, reaguje się znaczącym kiwaniem głową i szykowaniem rodzica na lata żmudnej rehabilitacji ( czasami bez wyraźnej poprawy) i najlepiej nie oczekiwania cudów. Bo skoro mózg jest uszkodzony, to jest uszkodzony. I tyle. A przecież BARDZO często zdrowa część mózgu jest w stanie przejąć funkcje chorej…

 

 

Te kilka dni karmiłam Tośkę ją wziętymi z domu wekami.
 A więc. To będzie długi tekst 🙂 Ale wiem, że bardzo Wam pomoże. 


Całe życie warto być uczniem zmiany- twierdzi Ohashi, japoński mistrz diagnozy i uzdrawiania.

Obecnie ciągle się mówi, że jedzeniem można leczyć. Pierwszym krokiem do zdrowia dla każdego człowieka, to sposób odżywiania oparty na prostych, nieprzetworzonych przemysłowo, naturalnych produktach. Niestety cały czas wielu ludzi wybiera pożywienie, kierując się reklamami lub… przypadkiem. A ja głęboko wierzę w moc powiedzenia : Jesteś tym, co jesz. Jedzenie buduje nas od środka. Może nam dawać siłę, energię lub je nam odbierać. Warto mieć w tej kwestii świadomość.

Strukturę mózgu tworzy ok. 100 bilionów komórek mózgowych, zwanych neuronami, które kierują procesami fizjologicznymi, a także myślenia, zapamiętywania, uczuciami wyższymi itp., ogólnie stanem bycia. Dzięki połączeniom pomiędzy neuronami za pomocą synaps, następuje komunikowania się międzykomórkowe polegające na przesyłaniu informacji (związków chemicznych określanych mianem transmiterów – proces neurotransmisji). Naturalna chemia mózgu włącza elektroniczną komunikację pomiędzy komórkami nerwowymi tzw. neurotransmiterami. Neurotransmitery regulują automatycznie funkcjonowanie organizmu, ciśnienie krwi, tempo pracy serca, procesy oddychania, czucia, dotyku, bólu oraz pomagają łączyć słowną, emocjonalną, wirtualną i kinestatyczną pamięć. Neurotransmitery są skorelowane z nastojami, samopoczuciem i zachowaniami, a także odgrywają znaczną rolę w procesach emocjonalnych jak miłość czy nienawiść. Jednocześnie regulują stan uczenia się, poziom czujności, czy gotowość do działania.

 

Odżywianie całego organizmu reguluje procesami wytwarzania w mózgu neurotransmiterów. Brak koniecznych ilości energii, białka czy związków mineralnych oraz witamin, może spowodować niewykształcenie odpowiednio zbilansowanych ilościowo neurotransmiterów, co w efekcie prowadzi do dysfunkcji neurotransmisyjnych przejawiających się obniżonymi nastrojami, cierpieniem na depresje i innymi zaburzeniami w przekazywaniu informacji, a tym samym w funkcjonowaniu całego ciała.

 
Dostarczając organizmowi, w tym także do mózgu, odpowiednie ilości niezbędnych aminokwasów i innych substancji odżywczych, składników mineralnych czy witamin przyczyniamy się do wytwarzania neuroprzekaźników w mózgu. Właściwie dobrane pokarmy zawierające powyższe składniki odżywcze mogą w sposób optymalny zwiększyć energię, umysłową kreatywność i poprawić samopoczucie organizmu.
 Całkowita energia niezbędna do funkcjonowania struktur mózgu jest generowana z pożywienia, reguluje też procesem wzrostu i przemian komórek mózgowych.
Dlatego neurony potrzebują „dobrego” tłuszczu, kompleksu mikroelementów, witamin oraz innych ważnych składników odżywczych. Warto zaznaczyć, że neurony są bardzo wrażliwe i podatne na czynniki toksyczne. Toksyny, które mogą zostać wprowadzone do organizmu z pokarmem, bądź też powstają w organizmie jako produkty uboczne przemian, są przyczyną uszkodzeń komórek mózgowych, a w efekcie mogą powodować zaburzenia ich zachowań
 ( źródło:prof. dr hab. Bohdan Achremowicz).

Jest coraz więcej dowodów na to, że zespoły autystyczne, znakomicie “reagują” na zastosowanie diety bezmlecznej i bezglutenowej. To dieta niskowęglowodanowa. Pisząc dowody, mam na myśli obserwacje rodziców, a przecież to oni są ze swoimi dziećmi na co dzień.
Oczywiście: są różne oblicza autyzmu, ale dla świadomego, walczącego rodzica, nie stanowi to problemu. Spróbuje wszystkiego, żeby pomóc własnemu dziecku w poprawieniu funkcjonowania.

 

Na polskich forach znalazłam również kilka opisów dorosłych osób z MPD, które wyraźnie piszą , że od kiedy wyeliminowali gluten, produkty mleczne, produkty słodzone cukrem prostym oraz ograniczyli produkty zwierzęce, poczuli zdecydowane zmniejszenie spastyki i bólu w miejscach tą spastyką zajętych.

Mam 34 lata i porażenie mózgowe kończyn dolnych. Dieta bez zbóż i produktów mlecznych a co za tym idzie jest to dieta niskowęglowodanowa stosowana przeze mnie od kilku lat. Poprawa elastyczności – Ścięgna, brak przykurczów, normowanie się napięcia mięśniowego, brak infekcji, chorób gardła wszystko się polepsza na innej diecie. Stosuję od 2006 roku, poza moimi opisami brak o tym informacji. Mam nadzieję, że ta wiadomość zostanie opublikowana.

 

Uważam, ze to temat niezwykle ważny, a niestety pomijany przez zdecydowaną większość lekarzy.
Tym bardziej, że spora grupa osób potwierdza, że np. spożywanie produktów bezglutenowych wpływa na osłabienie i zmniejszenie częstotliwości skurczów mięśni, tak samo jak ograniczenie słodyczy.

 

Dlatego największą robotę muszą wykonać rodzice. Zakasać rękawy i przygotować się na to, że skoro spotkał ich taki wyjątkowy prezent od losu, to znaczy, że nie można tego zaprzepaścić.

 

Według organizacji My Child do 35 procent dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym jest niedożywionych. Powoduje to spowolnienie wzrostu i utrudnia przybieranie na wadze. Niska waga mięśni i ich słabe napięcie, wpływa na perylstatykę jelit, co kolejno wpływa na zdolność do popychania stolca przez jelita .Dlatego tak bardzo ważne jest to, aby dziecko o i tak zaburzonej pracy mięśniowej, miało w pokarmie wszystko to, co sprawi, że problem zaparć zniknie.

 

Jak juz pisałam w mojej książce Tak Cię Kocham!,  na początku swojej choroby potrafiła “zatkać” się na kilka dni. Wypróżnianie w jej przypadku polegało na “wyciskaniu”. To wyglądało strasznie, było okupione krzykiem i płaczem, ale co zrobić w sytuacji, kiedy kupa to jeden wielki kamień? Wybaczcie za realistyczny opis, ale chcę powiedzieć, że w pewnym momencie powiedziałam STOP, zakasałam rękawy i postanowiłam przyjrzeć się dokładnie diecie.

 

W międzyczasie podjęłam decyzję o zrezygnowaniu z dotychczasowych rehabilitantów…

 

I nagle Tola zaczęła się zmieniać. Powoli stawała się bardzo ruchliwym dzieckiem,pełzającym, czworakującym, wspinającym się na meble, co wyraźnie wpłynęło na jej perylstatykę, jednak jestem przekonana, że ogromny wpływ odegrała zmiana nawyków żywieniowych, bo nastąpiła jako pierwsza. Przestałam korzystać z żywności o niskiej wartości odżywczej, a zastąpiłam ją wysokiej jakości tłuszczami (niezbędne w diecie!) , wysokokalorycznymi i pożywnymi produktami.

 

Co mam na myśli? Gluten jadłam 3 razy w miesiącu jako np. kaszę orkiszową, a na co dzień kasze jaglaną, płatki owsiane bezglutenowe. Zrezygnowałam z cukru, krowiego mleka ( 1-2 razy w miesiącu jedliśmy przetwory mleczne, np. robiłam bezglutenowe kluski z twarogu, koktajl z kefiru z suszoną śliwką, siemieniem, zmielonymi orzechami, placuszki z kefiru). Słodzenie cukrem, zastąpiłam ksylitolem, syropem z daktyli. Śniadanie składające się z kanapek, płatków na mleku, zastąpiłam kaszą jaglaną na wodzie z dodatkiem suszonej żurawiny, rodzynek, zmielonego siemienia lnianego, pestek słonecznika, dyni lub amarantusem z mlekiem ryżowym lub jaglanym. Chleb nauczyłam się robić sama z kaszy jaglanej, a do niej dodawałam masło z avocado i olej lniany. Zaczęłam czerpać niesamowitą satysfakcję, że moje dziecko jest tak wypieszczone “od środka”.

 

Wprowadziłam koktajle warzywno-owocowe. Świeżo wyciskane soki, gdzie wlewałam olej kokosowy, olej lniany, w celu lepszego wchłaniania. Jabłko z marchewką, jabłko z burakiem, szpinakiem/jarmużem, zbielonym siemieniem lnianym lub nasionami chia. Wszystko robione w wolnoobrotowej wyciskarce.
Nauczyłam się robić kotlety warzywne i wiele innych cudowności, które o dziwo przynosiły pieluchowe cuda i zdecydowaną zmianę w jej samopoczuciu i zachowaniu.

 

Jeżeli chodzi o produkty zwierzęce- raz w tygodniu mięso z ceryfikowanego indyka, królika lub certyfikowanej hodowli ryb.
Nie więcej. Chyba że była to zupa mocy.

 

 

Strukturę mózgu tworzy ok. 100 bilionów komórek mózgowych, zwanych neuronami, które kierują procesami fizjologicznymi, a także myślenia, zapamiętywania, uczuciami wyższymi itp., ogólnie stanem bycia. Dzięki połączeniom pomiędzy neuronami za pomocą synaps, następuje komunikowania się międzykomórkowe polegające na przesyłaniu informacji (związków chemicznych określanych mianem transmiterów – proces neurotransmisji). Naturalna chemia mózgu włącza elektroniczną komunikację pomiędzy komórkami nerwowymi tzw. neurotransmiterami. Neurotransmitery regulują automatycznie funkcjonowanie organizmu, ciśnienie krwi, tempo pracy serca, procesy oddychania, czucia, dotyku, bólu oraz pomagają łączyć słowną, emocjonalną, wirtualną i kinestatyczną pamięć. Neurotransmitery są skorelowane z nastojami, samopoczuciem i zachowaniami, a także odgrywają znaczną rolę w procesach emocjonalnych jak miłość czy nienawiść. Jednocześnie regulują stan uczenia się, poziom czujności, czy gotowość do działania.

 

Odżywianie całego organizmu reguluje procesami wytwarzania w mózgu neurotransmiterów. Brak koniecznych ilości energii, białka czy związków mineralnych oraz witamin, może spowodować niewykształcenie odpowiednio zbilansowanych ilościowo neurotransmiterów, co w efekcie prowadzi do dysfunkcji neurotransmisyjnych przejawiających się obniżonymi nastrojami, cierpieniem na depresje i innymi zaburzeniami w przekazywaniu informacji, a tym samym w funkcjonowaniu całego ciała.

 
Dostarczając organizmowi, w tym także do mózgu, odpowiednie ilości niezbędnych aminokwasów i innych substancji odżywczych, składników mineralnych czy witamin przyczyniamy się do wytwarzania neuroprzekaźników w mózgu. Właściwie dobrane pokarmy zawierające powyższe składniki odżywcze mogą w sposób optymalny zwiększyć energię, umysłową kreatywność i poprawić samopoczucie organizmu.
 Całkowita energia niezbędna do funkcjonowania struktur mózgu jest generowana z pożywienia, reguluje też procesem wzrostu i przemian komórek mózgowych.
Dlatego neurony potrzebują „dobrego” tłuszczu, kompleksu mikroelementów, witamin oraz innych ważnych składników odżywczych. Warto zaznaczyć, że neurony są bardzo wrażliwe i podatne na czynniki toksyczne. Toksyny, które mogą zostać wprowadzone do organizmu z pokarmem, bądź też powstają w organizmie jako produkty uboczne przemian, są przyczyną uszkodzeń komórek mózgowych, a w efekcie mogą powodować zaburzenia ich zachowań

 ( źródło:prof. dr hab. Bohdan Achremowicz).

 

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić kuchennymi niezbędnikami w mojej kuchni.
Przez kilka lat, kiedy żywiłam Tośkę dietą specjalną dla jej potrzeb, głównie opierałam się na tych składnikach, modyfikując je do woli (naprzemiennie do koktajli, soków, owsianek/jaglanek).

siemię lniane (złote nasiona, najlepiej mielić od razu przed przygotowaniem!)
nasiona chia
orzechy włoskie
orzechy laskowe
suszone śliwki, żurawina, jagody goji ( niesłodzone, najlepiej ekologiczne)
suszone daktyle bez pestek, suszone figi ( przed spożyciem namoczyć w gorącej wodzie z dodatkiem cytryny, potem odlać i opłukać. Następnie dokładnie zblendować, dodając wody, na syrop)
pestki dyni, słonecznika (uprażyć na patelni przed spożyciem, potem zmielić w młynku)
kasza jaglana
płatki owsiane, orkiszowe, jaglane, ryżowe
kasza gryczana niepalona
ryż brązowy (najlepiej ekologiczny)
makaron z soczewicy, kukurydziany
kasza orkiszowa (ja nie ukrywam, że jadłam często, bo to bardzo zdrowa kasza i Tośka bardzo ją lubiła)
jajka ( jako jajecznica z kaszą jaglaną!, na twardo, jako dodatek do klusek lanych na zupę)
mleka roślinne (np.jaglane) lub kozie (słodzone daktylami, figami)
mleko kokosowe (to gęste)
przetwory mleczne (jogurt naturalny, kefir, twaróg, dobrej jakości, gościły u nas 2 razy w miesiącu)
pierś z indyka, królik – 4 razy w miesiącu

Owoce/warzywa/strączki

Owoce najlepiej polskie, sezonowe i duszone! Szczególnie jeśli występuje refluks!
Buraki ( idealne upieczone i zblendowane na zupę-krem lub surowe jako sok)
Dynia ( na placki, na zupę-krem)
Marchew
Pietruszka
Por
Bataty, polskie ziemniaki
Cukinia ( obrać ze skóry, udusić na maśle klarowanym z marchwią, ziemniakami, przyprawić, zblendować. Do ostudzonej wlać łyżkę oleju lnianego).
Avocado (do koktajli, zamiast masła)
Duszone pomidory lub passata
Natka pietruszki, koper ( zamrozić i dodawać do absolutnie wszystkiego- zupy, pasty, koktajle)
Korzeń imbiru (do naparów, do duszonego jabłka, gruszki)
Soczewica czerwona (najlepiej podawać z kaszą jaglaną, żeby zbytnio nie wzdymała. Można robić z niej samodzielne zupy lub pasty na kanapki)
Brokuły, kalafior – jeśli nie wzdymają, jak najbardziej.
Jarmuż/szpinak do koktajli, uduszony i zblendowany do zupy)
Mrożone porzeczki, jeżyny, maliny do dodawania do koktajli, owsianek

Przyprawy

sól kłodawska lub himalajska
pieprz ziołowy (skromnie)
majeranek, tymianek, czosnek naturalny, niedźwiedzi, kurkuma!

Tłuszcze

Olej lniany (kupować tylko w sklepach ze zdrową żywnością. Powinien być trzymany w lodówce, max. 2 miesiące)
Oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia ( również trzeba zwracać uwagę na jakość)
Masło klarowane (ghee) – na nim smażę
Olej z czarnuszki ( obrzydliwy w smaku. Ja na przykład spożywam kapsułki)
Makrela, pstrąg, dorsz, jeśli nie ma uczulenia. Koniecznie sprawdzić miliard razy ości!

Napoje/Zioła niezbędne

pokrzywa  pomocna w leczeniu niedoboru żelaza (ma działanie krwiotwórcze)
czystek wzmacnia układ odpornościowy
kwiat lipy  działa napotnie, wspomaga leczenie przeziębienia,
koper włoski  łagodzi ból brzucha, ułatwia trawienie,
liść malin posiadają właściwości ściągające, przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, polecane są w nieżytach żołądka i jelit
zakwas z buraków i sok z kiszonej kapusty (naturalne wspomaganie flory bakteryjnej (robić samemu lub kupić w sklepie ze zdrową żywnością i podawać np. strzykawką)

Zioła można podawać z syropem z agawy, cukrem kokosowym, ksylitolem (wersja dla dzieci). My-rodzice, oczywiście bez 🙂

 

 

 


Dodatkowo suplemetacja – ostropest plamisty, witamina B6, magnez (składnik aktywny: cytrynian magnezu)


Podzielcie się proszę swoim zdaniem na temat “diety dla mózgu”.