Wiele osób zadaje mi często pytania, czy moje starsza córka nie jest zazdrosna o Tośkę. Nie jest i nigdy nie była. Z perspektywy lat udało mi się tego uniknąć. To znaczy… Taką mam nadzieję. Dzisiaj chciałabym napisać na ten temat coś więcej.

Mocno sobie wzięłam do serca słowa mojej mamy, która przed urodzeniem Tośki powiedziała mi, żebym na początku, przy Nastce, nie okazywała nadmiernej czułości nowo narodzonemu dziecku.
Być może ktoś uważa, że to brutalne, ale według mnie niezwykle mądre. A moja mama była niezwykle mądrą kobietą.
Dla dziecka to nowa, nieznana sytuacja. Nagle jedyne, a od teraz musi dzielić się mamą. Nie da się idealnie przygotować na przyjście rodzeństwa. To zawsze teoretyzowanie.
Dlatego na początku całą swoją energię oddawałam Nastce. Mówiłam jej jak się cieszę, że ją mam, jaka jest wyjątkowa.
I nie pomyliłam się. Dostała na dzień dobry od życia wielkie wyzwanie, jakim jest bycie rodzeństwem dla niepełnosprawnej siostry.
Nie może być mowy o normalne relacji, bo jakbym się nie starała – okoliczności są takie, a nie inne. Na pewno popełniłam pare błędów, ale postaram sie w tym wpisie dokładnie opisać jak dbać o normalność w tej nie do końca normalnej sytuacji.

Od początku.

Jeśli będziesz zaopiekowana wewnętrznie ( i zewnętrznie też lubimy!), będziesz mogła inaczej myśleć i być lepszą mamą dla zdrowego dziecka, lepszą partnerką.

Rodzi się niepełnosprawne dziecko, które siłą rzeczy dominuje życie rodziny. Nie dość, że sama masz problemy z poradzeniem sobie z tą sytuacją, to jeszcze musisz dbać o normalność dla zdrowego dziecka. Często matki zapominają o elementarnych rzeczach, jak choćby zdrowe odżywienie się, przyjemnośc dla siebie jak maniciure, fryzjer czy spotkanie z koleżanką. Twój cały świat nagle dostaje etykietę : Ola- mama chorego dziecka. I to ogromny błąd! Uwierz mi, że , to nic sie jemu nie stanie, ale stanie się Tobie- pomyślisz o sobie i poczujesz się lepiej.
Bo to Ty jesteś najważniejsza… Jeśli będziesz zaopiekowana wewnętrznie ( i zewnętrznie też lubimy!), będziesz mogła inaczej myśleć i być lepszą mamą dla zdrowego dziecka, lepszą partnerką.

 

Nie zapominaj, że masz też zdrowe dziecko

Karmienie, leki, codzienna pielęgnacja, rehabilitacje, wizyty lekarskie. Sprawy, które nie mogą poczekać. Czujesz się jak chomik w kołowrotku. Jak mama z etatem 48h na dobę. A masz jeszcze zdrowe dziecko, które ma swoje potrzeby, bo dorasta, dojrzewa, coraz więcej widzi i coraz częściej chowa swoje potrzeby w głąb serca, bo… podświadomie (lub świadomie) dopasował się do priorytetów rodziny. Zniszczona książka, bo zniszczyła siostra lub brat, brak spokoju, ciągłe boksowanie się z życiem. Oczywiście- to ogromna nauka samodzielności, która jest niezbędna w życiu. Pod tym względem nasze dzieci będą miały łatwiej. Przynajmniej taka mam nadzieje.

Chociaż spotkałam na swojej drodze kiedyś pewną dziewczynę, która miała ciężko chorego brata. Ona najstarsza, zdrowa, więc rodzice w obawie, żeby przypadkiem nic się jej nie stało, utworzyli jej diamentową klatkę. Skończyło się to tym, że pewnego dnia uciekła na kilka dni z domu. Po to, żeby wziąć głęboki wdech i zacząć żyć!

Dlatego trzeba dojrzewać wraz ze swoim dzieckiem, nadążać za jego rozwojem psychicznym i fizycznym. Nie bać się życia i nie uczyć tego samemu naszych zdrowych dzieci! One uczą się przez obserwację, więc trzeba bardzo mocno i często zaglądać w głąb siebie. Nawyki, te dobre i złe, wypracowywane są na przestrzeni lat, ale ich zmiana często również tych lat wymaga…

 

Moje wnioski na przestrzeni prawie 7 lat

Codziennie zapewniaj swoje zdrowe dziecko o tym jakie jest wyjątkowe, jak się cieszysz, że je masz. Pokazuj mu zdjęcia z ciąży, opowiadaj co robiło, jak było małe. Wzmacniaj jego poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie.
Od czasu do czasu zrób kontrolowane wagary. Zawieź chore dziecko do przedszkola/szkoły, zaś ze zdrowym pójdź w tym czasie do kina i lody. Spędźcie ten czas rodzinnie. Takie maksimum uwagi jest niezwykle dobroczynne.
Zdrowe dziecko ma prawo powiedzieć, że “żałuję, że mam chorą siostrę czy brata!”, ” nie chce się z nią bawić”.
To naturalne reakcje dziecka, które bardzo często nie zdaje sobie sprawy, co mówi, a chce przekazać swoje uczucia.
Ma prawo być sfrustrowane, złe, szczególnie jeśli siostra lub brat zniszczy jego rzecz. Nie bądź na niego zła.
Przytul, powiedz, że kochasz i zastanów się, co zrobić, żeby ukoić jego złamane serce 🙂
Nie wykorzystuj do nadmiernej pomocy swojego zdrowego dziecka. I tak pewnie pomaga, ale… czasami można się zagalopować i poczuje się wykorzystywane, że za dużo musi.
I na koniec! Jesteś wspaniałym rodzicem! I najlepiej wiesz, czego potrzebuje twoje dziecko. Po prostu zatrzymaj się czasami, i skup się na sobie.